Temat: Pokojowa misja trucizny
Data: 2005-11-29 o godz. 07:31:58
Autor: Mariola Hajnus (Focus.pl)


Pokojowa misja trucizny
Zabija, porażając mięśnie, ale ta groźna toksyna w mikrodawkach może jednak działać leczniczo
Toksyna botulinowa - nazywana jadem kiełbasianym -z kiełbasą niewiele ma wspólnego. Najczęściej wykrywa się ją w konserwach (mięsnych, warzywnych). Zatrucia dziś występują na szczęście rzadko, m.in. dzięki wprowadzeniu przemysłowej obróbki mięsa. Trucizna ginie już w temperaturze 85 °C. Wystarczy więc kilkuminutowe podgrzanie potrawy z puszki, by ją unieszkodliwić.
Pierwsze zatrucie pokarmowe toksyną botulinową zidentyfikowano w 1897 roku. 30 lat temu jej złą sławę przyćmiły sukcesy medyczne. Odkryto bowiem, że jad działa leczniczo. W małych dawkach - rzecz jasna.

Zez i zmarszczki
Najpierw okazała się przydatna w bezoperacyjnym leczeniu zeza. W latach 70. XX wieku amerykański okulista Alan Scott po raz pierwszy zastosował toksynę w korygowaniu wad wzroku związanych z nadmiernym napięciem mięśni "trzymających oko". Z powodzeniem.
Przypadek sprawił, że odkryto także jej właściwości wygładzające. Pewien pacjent, którego w 1987 roku leczono botoksem z powodu nawykowego skurczu powiek, spostrzegł po zakończeniu kuracji, że zniknęły mu zmarszczki na czole. To był początek wielkiej kariery botoksu w kosmetyce.
Od tego czasu nie spuszczano go już z oka, licząc na kolejne odkrycia leczniczej siły drzemiącej w truciźnie. I nie na darmo. Wkrótce znalazła szersze zastosowanie - m.in. w leczeniu połowiczego kurczu twarzy czy poudarowego napięcia mięśni.
Badania dowiodły, że botoks może skutecznie rozluźniać mięśnie dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym, poprawiając jakość ich chodu.

Spadek napięcia
Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z nadmiernym napięciem mięśni (spastycznością), toksyna botulinowa może zadziałać kojąco. Stosowano ją już w leczeniu przewlekłych bólów krzyża, likwidowaniu zgrzytania zębami. Pozytywne wyniki dawało też podawanie toksyny w łagodzeniu napięciowego bólu głowy. Skąd te efekty?
Istotą działania toksyny botulinowej jest blokowanie połączeń nerwowo-mięśniowych i hamowanie uwalniania acetylocholiny (pośrednik w przekazywaniu impulsów nerwowych). "Odnerwienie" mięśni powoduje ich czasowe (częściowe lub całkowite) rozluźnienie. Utrzymuje się zwykle ok. 6 miesięcy, na obszarze ok. 1-2 cm od miejsca wstrzyknięcia.
Rozluźniającą siła botoksu okazała się też przydatna w kosmetyce - zwłaszcza w usuwaniu zmarszczek.

Blokada dla potu
Wygładzenie skóry może poprawić samopoczucie i - wraz ze zmarszczkami - ująć kompleksów. Tak jak zastosowanie botoksu w zupełnie innych rejonach i innym celu. Botoks okazał się bowiem w ostatnich latach skuteczną bronią przeciw nadmiernemu poceniu się. Ta dokuczliwa przypadłość dotyka średnio 1-2 procent ludzi, częściej mężczyzn niż kobiety. Dokuczliwa - bo znacznie ogranicza normalne funkcjonowanie. Gdy strużki płyną po twarzy podczas ważnej narady, krople skapują z czoła na podpisywane właśnie dokumenty, a wyciągana na powitanie dłoń ocieka wilgocią - trudno o dobry humor. Zabiegi z użyciem toksyny botulinowej pozwalają go poprawić, każdorazowo na pół roku. Toksyna blokuje bowiem (odwracalnie) wydzielanie potu przez gruczoły potowe.
Wstrzykuje się ją cienką igłą płytko w skórę - w miejsca najobfitszej produkcji potu. Przed zabiegiem lekarz wykonuje test, który dokładnie pokazuje punkty nadmiernego wydzielania potu. "Wskazaną" w teście powierzchnię pokrywa się wkłuciami, średnio co 1,5 cm.
Poprawa, tak jak w wypadku usuwania zmarszczek, widoczna jest już po kilku dniach. Pogoda na twarzy i odstresowanie zbyt spoconych - to tylko niektóre cenne efekty użycia toksyny. Groźna trucizna w mikrodawkach działa kojąco.





Artykuł jest z Twoja-Strona.Net
http://twoja-strona.net/html

Adres tego artykułu to:
http://twoja-strona.net/html/Biblioteka_Art363.html