Załóż konto Strona główna  ·  Foto  ·  Download  ·  Twoje konto  ·  Wyślij newsa  ·  Forum  

Menu strony
Radio Radio
TV Video-stacja
Forum
Regulamin & Kontakt
Wyraź siebie
Twoje konto

Zasoby

Ostatnie posty na Forum?

Społeczność TS

Zagadki czasu (Kategoria >> Focus)


Podstawowy parametr wszechświata czy tylko tło, na którym wszystko się rozgrywa? Czy można go prześcignąć?


Można "mieć czas na wszystko" albo "zupełnie nie mieć czasu" - zatem posiadać go, przechowywać i zużywać niczym zapas wody. Można powiedzieć coś "w złą godzinę" albo doczekać "szczęśliwej chwili" - jakby czas był władcą, rozdającym jednym nagany, a innym pochwały. Można także czynić coś "we właściwym czasie", jakby tuż za rogiem pan Czas - obwoźny sprzedawca, oferował niezliczoną liczbę ubrań, które będą mniej lub bardziej pasowały do okazji. Czas jest okrutny, bo sprawia, że człowiek starzeje się, brzydnie i umiera, a zarazem łaskawy, bo przecież "leczy rany". Czas "nieubłaganie", choć brzegów jego rzeki nikt nie widział. Czas "umyka", choć nie wiadomo przed kim i dlaczego. A mimo to niektórzy potrafią "zyskać na czasie".
Wszystkie te codzienne paradoksy bledną w obliczu kłopotów, jakich czas przysparza filozofom i uczonym. Czy jest nieskończony? A jeśli skończony, to kiedy się zaczął i gdzie jest jego kres? Jak powstał? Czy wszędzie i dla wszystkich płynie jednakowo? Jest liniowy, czy powtarza się cyklicznie? Jak go właściwie mierzyć? Czy to czas jest czwartym wymiarem?

Przed Einsteinem czas płynął niezmiennie i stale, niezależnie od tego, czy wyobrażano sobie jego upływ jako liniowy (jak u Newtona) czy w postaci obracającego się w nieskończoność koła zdarzeń. Był sędzią absolutnie sprawiedliwym - stary czy młody, biedny czy bogaty, każdy mógł liczyć na identyczne traktowanie. Śmierć miała go zabrać we właściwym... czasie.
Albert Einstein sprawił, że sposób myślenia zmienił się diametralnie. Wprowadził pojęcie czterowymiarowej czasoprzestrzeni, w której grawitacja wpływa bezpośrednio na upływ czasu. Zatem czas może płynąć z różną prędkością, w zależności od siły przyciągania grawitacyjnego w danym miejscu Wszechświata. Ta wizja czasu przypomina bardziej kapryśny, kręty strumień rozbijający się o leżące w korycie pnie i kamienie - woda płynie w nim z różną prędkością, w zależności od liczby i rodzaju napotkanych przeszkód.

Jednoczesność w ruchu
Ogólna teoria względności oznaczała też odrzucenie pojęcia "równoczesności zdarzeń". Dla Newtona sprawa była oczywista - sekunda na Ziemi będzie trwała tyle samo co w innym miejscu kosmosu i w tym samym momencie "wybije". We Wszechświecie Einsteina czas, jaki upłynął między dwoma zdarzeniami (np. odkorkowaniem szampana i rozlaniem go do kieliszków na przyjęciu), będzie zależał od tego, czy jesteśmy gośmi na tym przyjęciu, czy też poruszamy się względem Ziemi z ogromną prędkością, a przyjęcie obserwujemy przez silny teleskop.
Problemy z czasem dobrze ilustruje słynny "paradoks bliźniaków". Wyobraźmy sobie, że jeden z bliźniaków wylatuje statkiem kosmicznym w podróż z prędkością bliską prędkości światła, po czym wraca do domu. Drugi bliźniak pozostaje w tym czasie na Ziemi. Według reguł mechaniki klasycznej, nic dziwnego się wtedy nie wydarza - rodzeństwo spotka się po rozłące i obaj będą w tym samym wieku, bo dla obu czas płynął tak samo.
We Wszechświecie Einsteina nasi bohaterowie padną jednak ofiarą zjawiska dylatacji czasu: różnicy w pomiarze czasu dokonywanym w układach współrzędnych przemieszczających się względem siebie. Okaże się więc, że bliźniak, który został na Ziemi, zestarzeje się szybciej niż bliźniak odbywający podróż. Według Einsteina im szybciej będzie poruszał się zegar, tym wolniej odliczać będzie czas.
Logicznym następstwem rozważań na temat wpływu grawitacji na światło i czas było zadanie sobie pytania o naturę czasu w miejscach, gdzie grawitacja jest olbrzymia. Takie miejsca to czarne dziury - obiekty, których siła przyciągania grawitacyjnego jest tak wielka, że nic, nawet światło, nie jest w stanie opuścić sfery jej oddziaływania. Dla obserwatora, który znalazłby się za horyzontem zdarzeń (granicą czarnej dziury), czas zwolniłby niesłychanie.

Cywilizacja XXI wieku ma obsesję na punkcie czasu. Zegary są wszędzie - w autobusach, na ulicach, dworcach, na wyświetlaczach telefonów komórkowych i na gigantycznych tablicach reklamowych. Pracodawcy wyliczają swoim pracownikom przerwy co do sekundy, wielomilionowe transakcje na giełdach są dokonywane w mgnieniu oka, olbrzymi zysk sprzed minuty może się zamienić chwilę później w finansową katastrofę. Współczesny człowiek gna ku przyszłości nie mając czasu zastanowić się, co czeka go w odleglejszej perspektywie, ale za to nieustannie zerkając na zegar.
Taki nieskończony bieg donikąd jest jednak męczący. Wcale nie dziwi więc fakt, że na przekór terrorowi chwili współczesny człowiek próbuje porządkować swój czas na własną, ludzką miarę - często w sposób podobny do starożytnych ludów.
Oto na naszych oczach powstają nowe tradycje - coraz bardziej celebruje się pożegnanie starego roku i przywitanie nowego, czcimy ten mały obrót koła czasu, który sprawia, że coś "zaczyna się na nowo". Rodzinne okazje, urodziny, imieniny, rocznice - wszystkie one są "powtarzalne", wszystkie stają się okazją do wyłamania z niepowstrzymanego strumienia czasu. Na wielkich placach współczesnych metropolii wyrastają zegary odliczające czas do rozpoczęcia kolejnej olimpiady albo mistrzostw świata - konkretnej daty kolejnego święta. Uważamy, że jeśli jakiejś chwili nadamy wyjątkowe znaczenie, wtedy będzie ona dla nas... nie całkiem stracona?









Autor: Piotr Gociek (Focus.pl)

Prawa autorskie © . Wszelkie Prawa Zastrzeżone.



Opublikowane: 2005-12-16 (281 odsłon)

[ Wróć ] Biblioteka index


Wszelkie prawa zastrzeżone 2004-2012 © Twoja-Strona.Net. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu

Teledyski.Info | Pobieracz.Net | Hostuje.net | Torenty.biz | Wordpressy.pl | 1ts.pl

System Cache v1.0 włączony. Kopia cache.