|
Wyglądem mają przypominać mitycznych herosów, niezwyciężonych bohaterów sag i legend. Są pewni siebie, krzykliwi i agresywni. Taki jest wrestling
Wrestling, znany od lat jako "wolna amerykanka", to dyscyplina polegająca na pomieszaniu stylów. Pierwsze walki zorganizowano w 1915 roku. Dziś są rozgrywane w kilkunastu kategoriach, z różnymi zasadami.
Gwiazd jest kilka tuzinów. Wprowadzono starcia dwóch na jednego, "banda na bandę" - jak w czasach gladiatorów (nie próbowano jeszcze tylko zmagań ze zwierzętami).
Każdą walkę, podobnie jak film, tworzy scenarzysta - tak zwany booker. Wymyśla fabułę - postacie odziane w kolorowe obcisłe stroje, żywcem wyjęte z komiksów, najpierw toczą spory, potem się kłócą, w końcu walczą. Krzyk i wzajemne wygrażanie sobie to standard.
Pojawiają się jednak i "niespodziewane" atrakcje: wywiady z kibicami, polewanie ketchupem sędziów czy golenie głów pokonanym.
Konflikt powinien rozwijać się też poza ringiem. Booker wyznacza role dobrych (faces) i złych (heels). Czarne charaktery obrażają publikę i kpią z miasta, z którego ona pochodzi, ale tylko do czasu, gdy pozytywny bohater spierze im skórę - jak w westernie.
Fikcja i krew
Zasadą jest, że zły charakter, który fauluje, powinien przegrać. Czasem wygra jakiś turniej - tylko po to, by z jeszcze większym hukiem przegrać następny.
Do walk wciągani są sędziowie, dziennikarze, konferansjerzy, menedżerowie, ręcznikowi, spikerzy, komentatorzy. W ich role najczęściej wcielają się sami wrestlerzy - w każdej chwili mogą wyskoczyć z garniturów i wpaść na ring.
Najważniejsze jest jednak ustalenie decydujących momentów w starciach - tzw. spots. Cała walka może być improwizowana, ale spots są starannie przygotowane.
W niektórych walkach leje się najprawdziwsza krew. Zawodnicy rozcinają sobie skórę żyletkami, by wyeksponować grozę walki. Cięcia nie są oczywiście groźne dla zdrowia. Bardziej niebezpieczne są skoki z lin, rzuty na matę (tzw. body slam), upadki poza ring.
Rodzinna rozrywka
Wrestling jest bardzo lubiany przez Amerykanów. Zawody w hali potrafią zgromadzić nawet 20 tysięcy kibiców.
"To rodzaj familijnej rozrywki, oferującej kontrolowaną i bezpieczną przemoc, bez scen drastycznych i okrutnych. Dlatego chadzają na te spektakle całe rodziny. Jedzą popcorn, popijają colę i dobrze się bawią. Jako siedmiolatek przepadałem za tym, ale wiedziałem, że wszystko jest udawane i nikomu nic się nie stanie. Natomiast moi rodzice nie rozumieli, że to wszystko jest na niby" - wspomina Michael, pracujący w Polsce Amerykanin, fan wrestlingu.
Kibicują i dzieci, i dorośli. Pełny relaks i spontaniczność. Zawodnicy pytają publiczność, co zrobić z pokonanym przeciwnikiem: skoczyć na niego z lin, wyrzucić z ringu czy potraktować niezupełnie zgodnie z przepisami? To nic, że emocje są starannie wyreżyserowane. Liczy się zabawa, liczą pozytywne przeżycia.
Nikt nie ma wątpliwości: chodzi tylko o rozrywkę, a nie o prawdziwą walkę. Świadczy o tym fakt, że największa federacja zmieniła nazwę z World Wrestling Federation na World Wrestling Entertainment, a zawodnicy mówią, że to, co robią, to show, a nie sport.
Tęsknota za mitem
Do wrestlingu trafiają byli zapaśnicy, także sumo, zawodniczki i modelki fitness i kulturyści. Największymi gwiazdami na ringach są obecnie The Rock (Dwayne Johnson) i Kurt Angle. Ten pierwszy, wzorem legendarnego już Hulka Hogana, angażuje się bardziej w karierę filmową. Przygodowy film "Król Skorpion" z jego udziałem okazał się sukcesem. Drugi z nich to złoty medalista olimpijski z Atlanty w zapasach w stylu wolnym. Tuż po debiucie uznano go za najlepszego żółtodzioba, jaki pojawił się w tym biznesie od początku jego istnienia. Angle zarabia grube pieniądze i cieszy się wielką popularnością w całej Ameryce.
Nie każdy wybitny sportowiec może zostać wrestlerem. Specyfika tej dyscypliny wymaga umiejętności akrobatycznych, a nawet kaskaderskich, tym trudniejszych, im większa masa zawodnika.
Autor: Maciej Michalski (Focus.pl) Prawa autorskie © . Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Opublikowane: 2005-06-12 (295 odsłon)  [ Wróć ] Biblioteka index |