|
Kobiety marzą, by wyglądać jak anorektyczne modelki. Okazuje się, że niepotrzebnie
Kobieta powinna być szczupła, mieć długie włosy, najlepiej blond, wydatne usta i obfity biust. Skąd to wiemy? Z gazet i z telewizji.
Od najmłodszych lat kształtowany jest w nas obowiązujący kanon piękna. Lalki Barbie są seksowne, w bajkach pozytywni bohaterowie mają ładne, a źli brzydkie twarze. Później wcale nie jest lepiej. Luksusowe magazyny, reklamy, filmy - zewsząd spoglądają modelki o nienagannej figurze, zadbanej fryzurze, perfekcyjnym makijażu.
Wzdychające do tego ideału kobiety nie są zostawione same sobie ? dostają też informacje, jak się do niego upodobnić. Proponuje się im drakońskie diety, żmudne ćwiczenia, porady kosmetyczne, zastrzyki z botoksu, operacje plastyczne. Sposobów są tysiące, ale wymagają pieniędzy i czasu, a o jedno i drugie niełatwo. Zamiast powabnych piękności, przybywa więc zakompleksionych frustratek, opętanych obsesją atrakcyjnego wyglądu, naznaczonych anoreksją i bulimią.
Piękno jest dobre
W 1972 r. "tylko" 25% kobiet było niezadowolonych ze swojego wyglądu, dwadzieścia pięć lat później ich odsetek wzrósł do 50% - informował amerykański miesięcznik "Psychology Today". Wcale nie dlatego, że w ciągu jednego pokolenia gwałtownie zbrzydły.
"Piękno jest jednoznacznie kojarzone z sukcesem, powszechne jest więc przekonanie, że osoby atrakcyjne fizycznie mają też inne pożądane cechy" - tłumaczy prof. Violetta Skrzypulec, Wojewódzki Konsultant ds. Seksuologii. To skutek tak zwanego efektu halo, czyli tendencji do uogólniania na podstawie jednej lub kilku podobnych cech.
I rzeczywiście, ładniejszym wiedzie się w życiu lepiej. Szybciej znajdują pracę i partnerów, dostają nawet łagodniejsze wyroki w sądzie.
Tę prawdę znają już dzieci. Jako dorośli chcą zatem dołączyć do grona wybranych. Pragnienie posiadania ciała wzbudzającego podziw to także pogoń za akceptacją i miłością. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które adoracji potrzebują jak ryba wody. Wiadomo, że mężczyźni zabiegają o względy ślicznotek. Te mniej urodziwe, zazdroszcząc ładniejszym, często próbują zbliżyć się do ideału. Zrzucają zbędne kilogramy, robią korektę nosa, opalają się w solarium. Niestety, recepta na sukces nie jest taka prosta. Zdarza się, że żaden uzyskany efekt nie zadowala, a sukces nie nadchodzi.
Samokrytyka bez granic
Kobiety nieświadome tej zależności cierpią z nadmiaru urojonych kilogramów. Psycholodzy z Uniwersytetu Opolskiego przeprowadzili badania, z których wynika, że kobiety opisując idealną sylwetkę wskazują dużo szczuplejszą niż ich własna, podczas gdy mężczyźni za ideał uznają kobietę o średniej budowie ciała. Tego samego dowodzą wyniki badań uniwersytetu z Saint Louis, opublikowane w miesięczniku "Health".
Podczas eksperymentu poproszono uczestniczki o wybranie najatrakcyjniejszej dla innych sylwetki. Kobiety sądziły, że mężczyznom podoba się figura szczuplejsza od ich własnej, a jako wymarzoną wybierały jeszcze chudszą. Tymczasem panowie wskazywali na sylwetki tęższe niż te, które kobiety uznały za atrakcyjne.
Kobiety okazały się też bardziej łaskawe dla konkurentek. Amerykański psycholog John Anderson wykazał, że zazwyczaj sobie dodają kilogramów, a koleżanki postrzegają jako szczuplejsze niż są w rzeczywistości.
Podczas badań przeprowadzonych na uniwersytecie w Pensylwanii poproszono uczestniczki o ocenę wielkość swoich piersi, talii i bioder. Okazało się, że w 25% samoocena wypadła na niekorzyść ankietowanych.
Naukowcy wysnuli więc wniosek, że winę za błędy ponosi gorzej u kobiet rozwinięta wyobraźnia przestrzenna. Powtórzono eksperyment, jednak tym razem należało określić szacunkową wielkość skrzynek pocztowych. Do pomyłek nie doszło.
Eksperyment z uniwersytetu w Michigan opisała w 1999 roku fachowa prasa psychologiczna. Studenci obu płci mieli rozwiązać te same zadania matematyczne, ale do testów przystępowali ubrani w różny sposób.
Jedną grupę odziano w grube swetry, a drugą w skąpe stroje kąpielowe. Na zakończenie badań wszyscy mogli poczęstować się rożkiem czekoladowym. Rezultat badania okazał się następujący: studentki w bikini wypadły w teście dużo gorzej niż ich koledzy w kąpielówkach, rzadziej też sięgały po kaloryczny rożek. Natomiast wśród kobiet i mężczyzn w swetrach nie było wielkich różnic.
Autor: Adam Kowalczyk (Focus.pl) Prawa autorskie © . Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Opublikowane: 2005-06-10 (296 odsłon)  [ Wróć ] Biblioteka index |